MedRankingTelemedycyna

Kary za receptomaty: kto naprawdę je nakłada i ile ich było

Autor: Redakcja MedRanking, Zespół redakcyjny · 2026-07-22

Ilustracja: urzędnik bez wyraźnej twarzy w zielonym płaszczu przybija pieczęć na otwartej teczce akt, w której pole na nazwę podmiotu zakryto rdzawą plamą. Na biurku pusta tabliczka z nazwiskiem. W tle trzy identyczne, bezosobowe automaty z receptami. Kara bez ujawniania nazwy.

Kiedy w prasie pojawia się hasło „kary za receptomaty", zwykle brakuje trzech rzeczy: kto je nakłada, na jakiej podstawie i ilu podmiotów faktycznie dotyczą. Te trzy pytania rozstrzygają całą sprawę, a odpowiedzi bywają zaskakujące. Karę nakłada nie sąd karny i nie samorząd lekarski, tylko urząd, o którym większość pacjentów nigdy nie słyszała. Podstawą nie jest przepis o teleporadzie, o którym wszyscy piszą. A liczby, które krążą w nagłówkach, opisują różne rzeczy i nie wolno ich do siebie dodawać.

Ten tekst układa to po kolei. Bez sumowania liczb, bez wskazywania nikogo z nazwy tam, gdzie prawo tego zabrania, i z rozróżnieniem, które w tej sprawie jest najczęściej mylone: czym innym są zarzuty, czym innym decyzja, a czym innym prawomocny wyrok.

Kto tak naprawdę karze: Rzecznik Praw Pacjenta

Egzekucja wobec receptomatów biegnie dziś przede wszystkim przez Rzecznika Praw Pacjenta, obecnie Bartłomieja Chmielowca. To organ administracyjny, nie sąd. Rzecznik nie skazuje lekarza za przestępstwo i nie zawiesza prawa wykonywania zawodu. Robi coś innego: stwierdza, że dana praktyka narusza zbiorowe prawa pacjentów, i nakazuje jej zaniechanie. Dopiero gdy podmiot się nie dostosuje, pojawia się kara pieniężna.

To wyjaśnia pozorną sprzeczność w danych, o której za chwilę. Decyzji jest dużo, a kar mało, bo decyzja i kara to dwa różne kroki tej samej procedury. Większość decyzji to nakaz „przestańcie tak robić". Kara przychodzi wtedy, gdy nakaz zostaje zignorowany.

Rzecznik sam opisuje, co uznaje za niedopuszczalne:

„Bezpieczeństwo pacjenta musi być priorytetem dla placówek, które wystawiają recepty na leki za pośrednictwem systemów teleinformatycznych lub systemów łączności. Niedopuszczalne są sytuacje, w których leki przepisywane są bez zbadania pacjenta, wyłącznie na podstawie wypełnionej przez pacjenta ankiety na stronie internetowej placówki."

Bartłomiej Chmielowiec, Rzecznik Praw Pacjenta, komunikat z 2 stycznia 2026

Zwróć uwagę na sedno: problemem nie jest to, że recepta powstaje zdalnie. Problemem jest recepta wystawiona bez żadnego badania, wyłącznie na podstawie ankiety. To jest ta cienka granica, którą regulator ściga.

Liczby, których nie wolno dodawać

Tu zaczyna się większość błędów w mediach. W obiegu są co najmniej trzy liczby decyzji i każda opisuje inny zakres. Podajemy je z datą i bazą, tak jak zrobił to sam Rzecznik.

Stan na 2 stycznia 2026, w komunikacie o kolejnych karach:

„W 2025 r. Rzecznik Praw Pacjenta wydał 27 decyzji uznających stosowanie praktyk naruszających zbiorowe prawa pacjentów"

„W ostatnim czasie Rzecznik Praw Pacjenta nałożył także kolejne 4 kary pieniężne (...) na kwotę prawie pół miliona złotych."

Wcześniejszy komunikat, stan na 31 lipca 2025, podawał liczbę liczoną od innego momentu:

„Już 49 decyzji wydał Rzecznik Praw Pacjenta (...). 19 z tych decyzji zostało wydanych po 7 listopada 2024 roku"

Teraz uwaga, bo to jest miejsce, w którym łatwo się pomylić. 27 to liczba decyzji z samego 2025 roku. 49 to liczba narastająca, liczona od 2023 roku do końca lipca 2025. Te przedziały czasowe nachodzą na siebie. Nie można napisać, że decyzji było „27 plus 49", bo część tych samych spraw zliczono w obu komunikatach. Kto sumuje, ten podwaja rzeczywistość.

Podobnie z karami. „Cztery kary na prawie pół miliona złotych" to stan z początku stycznia 2026 i dotyczy czterech konkretnych spraw. To nie jest suma wszystkich kar w historii i nie jest to kwota roczna pomnożona przez lata działania rynku.

Jedna liczba warta osobnego podkreślenia to owe 19 decyzji wydanych po 7 listopada 2024 roku. To data, od której zaostrzono zasady wypisywania niektórych leków bez osobistego badania (piszemy o tym osobno w tekście o tym, czego nie dostaniesz na e-receptę online). Innymi słowy, część decyzji zapadła już po tym, jak przepisy stały się surowsze. Branża wiedziała i działała dalej.

Na jakiej podstawie prawnej, skoro nie art. 42

To jest najczęstsze nieporozumienie w całej dyskusji. Publicystyka lubi wiązać kary z artykułem 42 ustawy o zawodach lekarza, tym samym, który dopuszcza teleporadę. Tymczasem Rzecznik działa na zupełnie innej podstawie: ustawie z 6 listopada 2008 roku o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (tekst jednolity Dz.U. 2024 poz. 581, akt obowiązujący). Kluczowe jest tu prawo pacjenta do świadczeń udzielanych z należytą starannością i zgodnie z aktualną wiedzą medyczną.

Konstrukcja jest prosta i dlatego skuteczna. Rzecznik nie musi udowadniać, że konkretny lekarz złamał konkretny przepis o recepcie. Wystarczy, że praktyka danego serwisu narusza zbiorowe prawa pacjentów. Wtedy zapada decyzja o uznaniu praktyki za naruszającą te prawa i nakaz jej zaniechania. Kara pieniężna to dopiero konsekwencja niewykonania decyzji. To administracyjna ścieżka wymierzona w podmiot, czyli w spółkę prowadzącą serwis, a nie w pojedynczego lekarza.

Dlaczego to ważne dla ciebie jako pacjenta? Bo tłumaczy, czego ta procedura nie robi. Nie unieważnia recepty, którą już dostałeś. Nie zwraca ci pieniędzy za nieudaną konsultację. Chroni prawa pacjentów jako grupy na przyszłość, a nie twój pojedynczy portfel w konkretnej sprawie. Na odzyskanie pieniędzy służą inne narzędzia, o których piszemy w tekstach konsumenckich.

Dlaczego nie znasz nazw ukaranych

Tu pojawia się rzecz, która frustruje czytelników szukających „listy ukaranych receptomatów". Takiej listy nie ma i nie będzie z prostego powodu: Rzecznik Praw Pacjenta nie publikuje nazw podmiotów, wobec których wydał decyzje i kary. Podaje tylko liczby i łączne kwoty. Dlatego w żadnym rzetelnym tekście, w tym w tym, nie znajdziesz zdania „ukarano serwis X". Kto takie zdanie stawia, opierając się na komunikatach RPP, ten je zmyśla.

Warto to zestawić z inną, głośną sprawą, w której nazwa jest jawna. 29 czerwca 2026 roku Prezes UOKiK postawił zarzuty spółce Rapiomed Group, operatorowi serwisów Receptomat.pl i l4.pl, dotyczące „fikcyjnych konsultacji". Tam nazwa padła, bo to UOKiK, inny urząd i inna procedura, sam ją podał. Rozłożyliśmy tamtą sprawę na czynniki w osobnym tekście: UOKiK stawia zarzuty operatorowi Receptomatu. Kluczowe: to zarzuty, nie wyrok, a spółce przysługuje domniemanie niewinności. Zestawiamy obie sprawy tylko po to, żeby pokazać różnicę. Kary RPP są anonimowe, zarzuty UOKiK imienne, i jedno z drugim nie należy mieszać.

Cztery rejestry, które ludzie mylą

Żeby zrozumieć, „co grozi receptomatom", trzeba rozdzielić cztery zupełnie różne ścieżki. Mylenie ich to najczęstszy błąd faktograficzny w tym temacie.

  • Administracyjna (Rzecznik Praw Pacjenta). Decyzje o naruszeniu zbiorowych praw pacjentów i kary pieniężne na podmioty. To ścieżka, o której mówi cały ten tekst.
  • Dyscyplinarna (sądy lekarskie). Dotyczy pojedynczych lekarzy, nie spółek. Kończy się na przykład zawieszeniem prawa wykonywania zawodu. To odpowiedzialność zawodowa, nie karna.
  • Karna (sądy powszechne). Tu zapadają wyroki za przestępstwa. W sprawach receptomatowych trudno dziś wskazać prawomocny wyrok karny. Głośna sprawa lubelska zakończyła się w pierwszej instancji wyrokiem nieprawomocnym, od którego przysługuje apelacja. Nieprawomocny znaczy: jeszcze nie ostateczny.
  • Konsumencka (UOKiK). Ochrona zbiorowych interesów konsumentów, opisana wyżej sprawa Rapiomed to na razie zarzuty.

Do tego jedno ostrzeżenie, bo ta pomyłka wraca w mediach. Nagłośniona sprawa rzeszowska, dotycząca 912 sfałszowanych e-recept, nie jest sprawą receptomatową. Tam lekarze byli stroną pokrzywdzoną, doszło do włamania na ich konta w systemie. Zestawianie tego z receptomatami jest po prostu błędem.

Wątek karny, o którym wspomina sam Rzecznik

W komunikacie z 31 lipca 2025 roku Rzecznik zasygnalizował, że część praktyk może wykraczać poza odpowiedzialność administracyjną:

„Bazowanie na oświadczeniach pacjentów o stosowaniu takich leków może być również rozpatrywane pod kątem odpowiedzialności karnej wynikającej z art. 58 ust. 1 ustawy z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii w zakresie umożliwienia użycia środka odurzającego."

To jest sygnał o możliwym kierunku, a nie informacja o czyimkolwiek skazaniu. „Może być rozpatrywane" to nie to samo co „zostało osądzone". Trzymamy się tej różnicy konsekwentnie.

Czy sądy utrzymują te kary

Pojawiło się jedno doniesienie prasowe, że kara nałożona przez Rzecznika została podtrzymana przez sąd administracyjny. Według relacji PAP opublikowanej przez politykazdrowotna.com (16 października 2024, po rozprawie z 9 października 2024):

„Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie podtrzymał decyzję Rzecznika Praw Pacjentów o ukaraniu tzw. receptomatu. (...) Będzie musiała teraz zapłacić 230 tys. złotych kary."

Podajemy to z wyraźnym zastrzeżeniem. Jest to źródło wtórne, sygnatury nie potwierdziliśmy w bazie orzeczeń, a od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego przysługuje skarga kasacyjna do Naczelnego Sądu Administracyjnego, więc prawomocności tej sprawy nie potwierdzamy. Traktuj tę informację jako sygnał, że kary bywają bronione przed sądem, a nie jako zamkniętą sprawę.

Co z tego wynika dla ciebie

Kilka praktycznych wniosków, które płyną z tego, jak działa egzekucja. Dotyczą całego rynku, nie jednej marki.

  1. Kara dla serwisu nie jest twoim odszkodowaniem. Ścieżka Rzecznika chroni pacjentów jako grupę. Jeśli straciłeś pieniądze na konkretnej konsultacji, twoim narzędziem jest reklamacja i zwrot, a nie licznik kar RPP.
  2. Brak nazwy na liście nie znaczy „czysty". Skoro Rzecznik nazw nie publikuje, nieobecność serwisu w mediach nic nie mówi o jego praktykach. Oceniaj po tym, jak wygląda proces, a nie po tym, czy trafił do nagłówka.
  3. Sprawdzaj, czy jest badanie, a nie tylko formularz. To jest dokładnie ten punkt, który regulator uznaje za naruszenie: recepta „wyłącznie na podstawie wypełnionej ankiety". Serwis, który realnie kontaktuje się z pacjentem, stoi po właściwej stronie tej granicy.
  4. Odmowa bywa dobrym znakiem. Serwis, który odmawia, gdy nie ma podstaw do wystawienia recepty, robi to, czego wymaga prawo. Ten, który nie odmawia nigdy, wart jest uwagi z zupełnie innego powodu.

Dane rejestrowe każdego serwisu, w tym numer w rejestrze podmiotów wykonujących działalność leczniczą, zbieramy na profilach w naszej bazie. Przykładowy profil z pełnym rozbiciem danych to Receptomat. Pełne zestawienie serwisów w kategorii to ranking e-recepty.

Ujawnienie

Żaden serwis nie płaci nam za miejsce w rankingu i nie ma takiej możliwości. Ocena jest liczona z jawnych wag, które opisujemy w metodologii. Nie oznaczamy żadnego serwisu jako „ukaranego przez RPP", bo Rzecznik nazw nie publikuje, a my nie zgadujemy.

Źródła

  • Rzecznik Praw Pacjenta, „Kolejne kary pieniężne na tzw. receptomaty za niezgodne z przepisami prawa wypisywanie recept na leki", 02.01.2026, gov.pl/web/rpp
  • Rzecznik Praw Pacjenta, „Działania Rzecznika Praw Pacjenta Bartłomieja Chmielowca w sprawie tzw. receptomatów", 31.07.2025, gov.pl/web/rpp
  • Ustawa z 6 listopada 2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta, tekst jednolity Dz.U. 2024 poz. 581, akt obowiązujący (weryfikacja statusu: Sejm ELI API)
  • Ustawa z 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu narkomanii, art. 58 ust. 1 (przywołany przez RPP)
  • Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, komunikat o wszczęciu postępowania wobec operatora serwisu Receptomat, 29.06.2026, uokik.gov.pl
  • Doniesienie o wyroku WSA: PAP za politykazdrowotna.com, 16.10.2024 (źródło wtórne, prawomocność niepotwierdzona)

Ten tekst opisuje stan prawny oraz przebieg postępowań administracyjnych i nie jest poradą medyczną ani prawną. Liczby decyzji i kar podajemy za komunikatami Rzecznika Praw Pacjenta z podanymi datami. O zasadności wystawienia recepty w każdym przypadku decyduje lekarz.