Limit 80 pacjentów i 300 recept dziennie: to blokada w systemie, nie przepis
Autor: Redakcja MedRanking, Zespół redakcyjny · 2026-07-26

Od 3 lipca 2023 roku w polskim systemie e-recepty działa limit. Jeden lekarz na dziesięć godzin pracy może przyjąć najwyżej 80 pacjentów, którym wystawi receptę nierefundowaną, i wystawić najwyżej 300 takich recept. Limit jest realny, egzekwowany automatycznie i lekarze odbili się od niego już pierwszego dnia. Jest tylko jeden problem. Nie znajdziesz go w rozporządzeniu w sprawie recept.
To nie jest drobiazg dla prawników. To pokazuje, jak naprawdę reguluje się dziś rynek zdalnych recept w Polsce. Nie ustawą, którą można zaskarżyć, tylko kodem w systemie, którego nie sposób przeczytać. Poniżej rozkładamy tę sprawę na czynniki: co dokładnie się zmieniło, jak limit działa, gdzie jest przepis, którego nie ma, i co z tego wynika dla ciebie jako pacjenta.
Co dokładnie ogłosiło Ministerstwo Zdrowia
Źródłem, do którego wszyscy się odwołują, jest komunikat Ministerstwa Zdrowia z 14 lipca 2023 roku. Cytujemy go dosłownie, bo to jedyny oficjalny dokument, który wprost opisuje kształt limitu:
„lekarz na 10 godzin pracy może przyjąć do 80 pacjentów, którym przepisze receptę nierefundowaną, do limitu nie wlicza się pacjentów, którzy otrzymują recepty wyłącznie na leki refundowane, liczba przepisanych recept nierefundowanych w dziesięciogodzinnym cyklu pracy nie może przekroczyć 300, limit obwiązuje wszystkich uprawnionych do przepisywania recept"
Ministerstwo Zdrowia, komunikat z 14 lipca 2023
Dwie rzeczy warto tu podkreślić. Po pierwsze, limit dotyczy recept nierefundowanych, czyli tych, za które pacjent płaci sam. Recepty wyłącznie na leki refundowane się nie liczą. Po drugie, limit wszedł w życie 3 lipca 2023 roku, a więc jedenaście dni przed samym komunikatem, który go opisał. System zaczął blokować lekarzy, zanim wyjaśniono im, na jakiej podstawie.
Jak ten limit działa w praktyce
Limit nie jest zaleceniem. To twarda blokada w systemie prowadzonym przez Centrum e-Zdrowia. Kiedy lekarz wystawi 300 recept nierefundowanych, system po prostu nie pozwala mu wystawić kolejnej.
Najlepiej opisała ten mechanizm prasa medyczna tuż po wejściu limitu w życie:
„Lekarz dowiaduje się o tym, że ma blokadę, dopiero wtedy, kiedy chce wystawić 301. receptę"
OKO.press, 6 lipca 2023
Kolejną receptę lekarz może wystawić dopiero po upływie dziesięciu godzin od wyczerpania limitu. Nie ma ostrzeżenia, nie ma licznika, który podpowiada, że zbliża się granica. Blokada pojawia się w momencie, w którym pacjent siedzi już naprzeciwko lekarza albo czeka na rozpatrzenie wniosku online. To jest cała różnica między normą prawną a blokadą techniczną. Normę znasz z góry. Blokadę poznajesz w chwili, gdy w nią wchodzisz.
Gdzie jest przepis, którego nie ma
Tu zaczyna się część, o której konkurencyjne serwisy nie napiszą, bo wymaga sprawdzenia aktu prawnego u źródła, a nie przepisania komunikatu.
Zasady wystawiania recept reguluje w Polsce rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie recept. Jego aktualny tekst jednolity to obwieszczenie z 22 kwietnia 2025 roku, opublikowane jako Dz.U. 2025 poz. 604, status: obowiązujący (stan na 26.07.2026). Przeszliśmy ten tekst pod kątem limitu liczby recept na lekarza. Nie ma go tam. Jedyne miejsce, w którym pojawia się słowo „limit", dotyczy limitu finansowania, czyli refundacji, a nie liczby recept, jakie wolno wystawić w ciągu dnia.
Sam komunikat Ministerstwa z 14 lipca 2023 roku, ogłaszając limity, powołuje się na rozporządzenie z 12 lipca 2023 roku zmieniające przepisy o środkach odurzających i substancjach psychotropowych. Tyle że to rozporządzenie reguluje zupełnie co innego, mianowicie tryb wystawiania recept na leki z grup odurzających i psychotropowych oraz regułę trzech miesięcy od ostatniego badania. O limicie 80 pacjentów i 300 recept dla wszystkich lekarzy nie mówi ani słowa. Krótko mówiąc, akt, który komunikat wskazuje, nie jest źródłem tego limitu. A akt, który powinien go zawierać, go nie zawiera.
Rzecznik Praw Obywatelskich zadał to samo pytanie
Nie jesteśmy pierwsi, którzy to zauważyli. Zrobił to Rzecznik Praw Obywatelskich, i to na piśmie, w wystąpieniu do Ministra Zdrowia.
24 lipca 2023 roku Rzecznik Marcin Wiącek stwierdził, że dla wprowadzonych ograniczeń:
„nie ma jednak powszechnie obowiązującego przepisu stanowiącego podstawę prawną"
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek, 24 lipca 2023
Rzecznik dodał, że obowiązujące przepisy:
„nie przyznają również Ministrowi Zdrowia kompetencji do wprowadzania tego typu ograniczeń"
Rzecznik Praw Obywatelskich Marcin Wiącek, 24 lipca 2023
Jego argument był taki, że statut Centrum e-Zdrowia to regulacja o charakterze wewnętrznym, która zgodnie z art. 93 ust. 2 Konstytucji nie może być podstawą ograniczeń nakładanych na obywateli.
Ministerstwo Zdrowia odpowiedziało 4 sierpnia 2023 roku i podtrzymało, że działa zgodnie z prawem. Wiceminister Maciej Miłkowski napisał, że wprowadzenie limitu recept „to zgodne z prawem działanie", i wskazał jako podstawę między innymi art. 7 ust. 2 ustawy o systemie informacji w ochronie zdrowia oraz zapisy statutu Centrum e-Zdrowia. Co jednak najważniejsze dla tej całej historii, resort sam opisał charakter limitu w ten sposób:
„Wprowadzenie dziennego limitu przyjętych pacjentów oraz wystawianych recept nierefundowanych, miało i ma charakter techniczny"
Ministerstwo Zdrowia, odpowiedź na wystąpienie RPO, 4 sierpnia 2023
To jest sedno. Nawet resort, który limitu broni, nazywa go rozwiązaniem technicznym, a nie normą prawną wpisaną w rozporządzenie. Spór o to, czy taka konstrukcja jest dopuszczalna, jest realny i do dziś nie został rozstrzygnięty w sposób, który zamykałby temat. My nie rozstrzygamy, kto ma rację. Pokazujemy tylko, że pytanie o podstawę prawną zadał urząd, którego zadaniem jest pilnowanie praw obywateli, i że odpowiedź brzmiała: to jest techniczne.
Co to znaczy dla ciebie jako pacjenta
Możesz pomyśleć, że limit na recepty jednego lekarza to problem lekarza, nie twój. Nie do końca.
Po pierwsze, ten limit powstał jako reakcja na masowe wystawianie e-recept. Nie wziął się znikąd. Ministerstwo wprowadziło go po doniesieniach o serwisach, w których pojedynczy lekarz przepisywał setki recept dziennie. Innymi słowy, limit 300 recept na dziesięć godzin to jest cyfra, która mierzy skalę medycyny masowej. Jeśli usługa jest zbudowana wokół szybkości i objętości, prędzej czy później uderza w ten sufit. To samo, co czyni serwis „szybkim", zbliża go do granicy, po której system po prostu odmawia współpracy.
Po drugie, warto rozumieć, dlaczego lekarz w serwisie z e-receptą może odmówić albo przeciągnąć sprawę pod koniec swojej zmiany. Nie zawsze chodzi o twoją dokumentację. Czasem po drugiej stronie jest po prostu wyczerpany dzienny limit i dziesięciogodzinne okno, które musi minąć, zanim padnie kolejna recepta. To jeden z powodów, dla których deklarowany czas realizacji bywa rozjechany z rzeczywistością, o czym piszemy przy okazji rankingu serwisów z e-receptą.
Po trzecie, i najważniejsze: sposób, w jaki wprowadzono ten limit, jest miniaturą całego problemu z rynkiem zdalnych recept. Realne zasady gry nie są tam, gdzie ich szukasz. Reguła 300 recept jest w kodzie systemu, a nie w rozporządzeniu. Regulaminowy czas realizacji potrafi się różnić od tego ze strony głównej. To, czy zadzwoni do ciebie lekarz, zależy od praktyki konkretnego serwisu, nie od jego reklamy. Dlatego przy wyborze warto patrzeć na to, co obserwowalne, a nie na to, co obiecane. Politykę serwisów, ceny i dane rejestrowe zbieramy w naszej bazie dostawców, a to, jak liczymy ocenę, opisujemy jawnie w metodologii.
Przykład serwisu, wokół którego toczy się dziś najwięcej pytań o tempo i kontakt z lekarzem, opisujemy osobno w profilu Receptomatu. To dobre miejsce, żeby zobaczyć, jak deklaracja zderza się z tym, co realnie opisują pacjenci.
Czego ten tekst nie rozstrzyga
Trzy zastrzeżenia, żeby było uczciwie.
Limit obowiązuje i jest egzekwowany. Niezależnie od sporu o podstawę prawną, blokada działa w systemie od 3 lipca 2023 roku i lekarze muszą się do niej stosować. Nie namawiamy nikogo, żeby ją obchodził, ani nie twierdzimy, że jest nieważna.
Ministerstwo uważa, że działa legalnie. Resort wskazał konkretne przepisy jako podstawę i nie wycofał się z limitu. Spór o dopuszczalność takiej konstrukcji jest sporem prawnym, a nie faktem, który tu ogłaszamy. Przedstawiamy obie strony: zarzut Rzecznika i odpowiedź Ministerstwa.
To nie jest limit na leki, które bierzesz. Limit dotyczy liczby recept, jakie jeden lekarz może wystawić w oknie pracy, a nie tego, ile leków wolno przepisać jednemu pacjentowi ani jakie leki można dostać zdalnie. Osobne przepisy regulują recepty na leki odurzające i psychotropowe oraz to, czego w ogóle nie dostaniesz na e-receptę online.
Źródła
- Ministerstwo Zdrowia, „Od 3 lipca 2023 r. obowiązują dzienne limity przyjętych pacjentów oraz przepisanych recept nierefundowanych", 14.07.2023, gov.pl/web/zdrowie
- Rzecznik Praw Obywatelskich, „Limity dla lekarzy na e-recepty. Rzecznik pyta Ministra Zdrowia o podstawę prawną", wystąpienie z 24.07.2023 i odpowiedź MZ z 04.08.2023, bip.brpo.gov.pl
- OKO.press, „Lekarze: dzienne limity e-recept uderzają w pacjentów", 06.07.2023, oko.press
- Obwieszczenie Ministra Zdrowia z 22.04.2025 w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu rozporządzenia w sprawie recept, Dz.U. 2025 poz. 604, status: obowiązujący (weryfikacja przez Sejm ELI API, stan na 26.07.2026)
Ten tekst opisuje stan prawny i sposób działania systemu e-recepty. Nie jest poradą medyczną ani prawną. O zasadności wystawienia recepty oraz o doborze leczenia decyduje lekarz.